Najczęstsze błędy salonów beauty w komunikacji w mediach społecznościowych

1. Kiedy coś „nie działa”, ale nie wiadomo co

Prowadzisz salon beauty, publikujesz posty, wrzucasz rolki, pokazujesz zabiegi.
A mimo to masz wrażenie, że te media nie pracują tak, jak powinny.

Nie ma wielu zapytań.
Klientki rzadko piszą o konkretne usługi.
Często pytają ogólnie: „Co Pani poleca?”

W głowie pojawia się myśl:
„Może robię coś nie tak, tylko nie wiem co.”

I bardzo często problemem nie są zasięgi ani algorytmy.
Problemem jest sposób komunikacji.


2. Dlaczego te błędy w ogóle się pojawiają

Właścicielki salonów beauty działają w trybie operacyjnym:
klientki, zabiegi, telefony, sprawy organizacyjne.

Social media robi się:
– w przerwie,
– wieczorem,
– „na szybko”.

Bez planu, bez strategii, bez jednego kierunku.
I to nie jest brak wiedzy – to brak przestrzeni na spokojne myślenie o komunikacji.

Do tego dochodzi porównywanie się z innymi:
„Skoro u niej działa, to zrobię podobnie.”
I tak zaczyna się kopiowanie formy, bez dopasowania treści do swojego salonu.


3. Co się dzieje, gdy nic z tym nie robimy

Gdy komunikacja jest chaotyczna:

– klient nie rozumie oferty,
– nie wie, od czego zacząć,
– nie widzi różnicy między salonami,
– odkłada decyzję „na później”.

Profil może być estetyczny, a mimo to nie sprzedawać.
Bo ładne zdjęcia bez jasnego przekazu nie prowadzą klienta do decyzji.

A właścicielka salonu ma poczucie, że robi dużo, a efektów jest mało.


4. Najczęstsze błędy w komunikacji salonów beauty

Brak jednego kierunku

W jednym tygodniu mówisz o wszystkim:
– paznokcie,
– twarz,
– ciało,
– promocja,
– relacja z klientką.

Klient nie wie, co jest dla Ciebie najważniejsze.

Za dużo informacji naraz

Jeden post:
– o trzech zabiegach,
– czterech efektach,
– pięciu korzyściach.

Klient nie zapamiętuje nic.

Mówienie językiem branżowym

Ty rozumiesz skróty, nazwy zabiegów i techniki.
Klient – niekoniecznie.

Brak ścieżki klienta

Nie pokazujesz:
– od czego zacząć,
– dla kogo jest dana usługa,
– co zrobić po pierwszej wizycie.

Klient musi się domyślać.


5. Jak ja pracuję z tym tematem z klientkami

Zawsze zaczynam od planu komunikacji.

Najpierw:
– określamy klienta idealnego,
– wybieramy główne usługi,
– ustalamy cel komunikacji.

Potem:
– układam filary komunikacji,
– projektuję ścieżkę klienta,
– porządkuję profil,
– tworzę harmonogram działań.

Dzięki temu komunikacja:
– mówi jedną rzecz na raz,
– prowadzi klienta krok po kroku,
– nie miesza wszystkiego w jednym poście.


6. Przykłady z życia klientek  „Wszystko dla wszystkich”

Jest taki moment, kiedy ktoś wchodzi na profil salonu i myśli:
„Może to jest miejsce dla mnie.”

Przegląda pierwszy post – paznokcie.
Ładne, starannie zrobione.
Myśli: „Fajnie.”

Przegląda drugi – masaż.
Klimatyczne zdjęcie, świeczki, relaks.
Myśli: „Też brzmi dobrze.”

Trzeci – zabieg na twarz.
Opis długi, profesjonalny, dużo nazw.
Zaczyna się wahać.

Czwarty – promocja.
Piąty – metamorfoza.
Szósty – kolejny zabieg, o którym nigdy nie słyszała.

Po kilku minutach scrollowania zamyka aplikację.

Nie dlatego, że coś było złe.
Nie dlatego, że usługi były słabe.
Wszystko było „w porządku”.

Tylko nikt nie powiedział jej jednej, prostej rzeczy:
„Zacznij od tego.”
„To jest dla Ciebie.”
„To rozwiąże Twój problem.”

Została sama z dziesiątkami możliwości i żadną decyzją.
A gdy decyzja jest za trudna — najłatwiej jest jej wcale nie podejmować.


7. Co warto zapamiętać

– Chaos w komunikacji to najczęstszy błąd salonów beauty.
– Klient potrzebuje prostych komunikatów i jasnej drogi.
– Za dużo treści naraz działa gorzej niż jedna, dobrze pokazana rzecz.
– Marketing beauty ma ułatwiać decyzję, nie ją komplikować.


8. Jeśli chcesz uporządkować swoje media

Jeśli czujesz, że Twoje social media są bardziej chaosem niż wsparciem dla salonu – możesz się do mnie odezwać.
Zaczniemy od planu i sprawdzimy, jak poukładać komunikację Twojego salonu beauty na Śląsku lub w Małopolsce.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *